LASOCKI KOSTERA

artisan jewelry studio

back

Pierścień Zygmunta Starego

Pierścień Zygmunta Starego

Pierścień króla Zygmunta Starego wraca do Polski. Historia klejnotu, który przeżył pięć stuleci

W historii polskiej biżuterii i królewskich pamiątek trudno znaleźć przedmiot o równie niezwykłych losach jak pierścień króla Zygmunta I Starego. Ten niewielki złoty klejnot z osadzonym diamentem przetrwał niemal pięćset lat, królewski grobowiec, rozbiory, dwie wojny światowe i dziesięciolecia zapomnienia. Dziś, po latach starań historyków i muzealników, ma powrócić do Polski.

Historia pierścienia zaczyna się jednak w miejscu, w którym zwykle historie się kończą.

Klejnot odnaleziony w królewskim grobie

W 1791 roku podczas prac prowadzonych w katedrze na Wawelu otwarto grobowiec króla Zygmunta I Starego. W jego wnętrzu odnaleziono pierścień znajdujący się na dłoni monarchy, który zmarł ponad 240 lat wcześniej. Już sam ten fakt czyni ten przedmiot wyjątkowym. Większość historycznych klejnotów trafia do muzeów poprzez dziedziczenie, zakupy lub odkrycia archeologiczne. Ten pierścień przez ponad dwa stulecia spoczywał wraz ze swoim właścicielem. Był to złoty pierścień z dużym diamentem osadzonym w charakterystycznej renesansowej oprawie. Choć daleko mu do przepychu współczesnej biżuterii, jego wartość historyczna jest trudna do przecenienia.

Szkatuła Królewska Izabeli Czartoryskiej

Dziewięć lat później, w 1800 roku, księżna Izabela Czartoryska stworzyła słynną Szkatułę Królewską. Był to niewielki hebanowy kuferek z szufladami wyłożonymi zielonym aksamitem. Nie był jednak zwykłym miejscem przechowywania biżuterii. W tamtym czasie Polska nie istniała już na mapie Europy, a znaczna część królewskich insygniów została zrabowana lub zniszczona. Po zniszczeniu polskich koron i insygniów koronacyjnych szkatuła Czartoryskiej stała się symbolicznym następcą Skarbca Koronnego. Gromadzono w niej najcenniejsze pamiątki związane z polskimi monarchami. Wśród nich znalazł się również pierścień zdjęty z dłoni Zygmunta Starego. Do klejnotu dołączono nawet srebrny krążek z napisem „ZYGMUNTA I”, pełniący funkcję swoistej metryczki potwierdzającej jego pochodzenie.

Wojna i zaginięcie

Przez ponad sto lat wydawało się, że bezcenny zabytek jest bezpieczny.
W sierpniu 1939 roku najcenniejsze pamiątki z kolekcji Czartoryskich ukryto w pałacu w Sieniawie. Skarby zostały zamurowane w piwnicach w nadziei, że uda się je ochronić przed nadciągającą wojną.
Niestety kryjówka została odkryta. 17 września 1939 roku niemieccy żołnierze odnaleźli ukryte zbiory i zrabowali ich zawartość. Wśród utraconych przedmiotów znajdował się również królewski pierścień.
Przez kolejne dziesięciolecia uznawano go za zaginiony.

Śledztwo po latach

Po wojnie losy klejnotu pozostawały nieznane. Dopiero wiele lat później pojawił się trop prowadzący do Niemiec.
Problem polegał na tym, że udowodnienie autentyczności pierścienia okazało się niezwykle trudne. Zachowała się jedynie jedna słabej jakości fotografia wykonana przed wojną. Nie istniała dokładna dokumentacja fotograficzna, która pozwalałaby bezspornie porównać oba obiekty. Dodatkowo wątpliwości wzbudziła nawet waga przedmiotu. W dawnych zapisach uwzględniono bowiem również tak zwane knuty, czyli pozostałości nici i materiałów związanych z zabytkiem. Kiedy współcześnie zważono sam pierścień, pojawiła się różnica wynosząca kilka gramów. Dla części badaczy był to argument przeciwko identyfikacji klejnotu. Diament, który opowiedział swoją historię

Przełom przyniósł sam diament.

Eksperci zwrócili uwagę na jego charakterystyczny renesansowy szlif. Kamień nie przypominał nowoczesnych brylantów znanych z dzisiejszej biżuterii. Zachował proporcje, liczbę faset oraz ślady ręcznej obróbki charakterystyczne dla XVI wieku. Co najważniejsze, diament nigdy nie został przeszlifowany. Dzięki temu przetrwał w niemal niezmienionej formie przez blisko pięć stuleci i stał się jednym z najważniejszych dowodów potwierdzających autentyczność zabytku. To właśnie ten detal pozwolił historykom połączyć odnaleziony pierścień z królewskim klejnotem opisanym w dawnych dokumentach.

Powrót do domu

Dziś historia zatacza koło.
Po blisko dziewięćdziesięciu latach od wojennej grabieży pierścień ma wrócić do Polski. Jest nie tylko cennym zabytkiem jubilerskim, lecz także świadkiem niezwykłej historii naszego kraju. Przetrwał pięć stuleci, królewski grobowiec, wojnę i  rabunek, oraz dziesięciolecia zapomnienia. Po kilku zaginięciach i jednym spektakularnym odnalezieniu chyba zasłużył już na spokojną emeryturę.

I na powitanie godne króla.